

Wciąż jeszcze zapewne pamiętacie najlepsze koncerty tegorocznej edycji katowickiego festiwalu Tauron Nowa Muzyka, my jednak już chcemy zaprosić Was na przyszłoroczne wydarzenia związane z festiwalem. Nie ustając w poszukiwaniach najciekawszych artystów, których chcielibyśmy zaprezentować w 2012 roku, jedną ze scen festiwalowych w całości poświęcimy uznanym gwiazdom sceny nowobrzmieniowej, kapelom, które w ciągu ostatnich kilkunastu lat całkowicie zmieniły oblicze muzyki na pograniczu jazzu i elektronicznej awangardy. Scena ta będzie upamiętniała dziesięciolecie katowickiego Jazz Clubu Hipnoza – jednego ze współorganizatorów festiwalu. Możecie się na niej spodziewać najlepszych, nie tylko klasycznych wykonawców. Gwarantujemy, że tak jak przez ostatnich dziesięć lat sam klub, scena Hipnozy niejednym Was zaskoczy.
Przedsmak tego będziecie mieli już 19 lutego, kiedy to w katowickim Szybie Wilson – miejscu, gdzie odbywała się pierwsza edycja festiwalu Nowa Muzyka oraz koncerty takich sław jak Autechre czy Crystal Castles – pojawi się prawdziwa legenda nu-jazzu, twórca, który razem ze swoim zespołem stworzył całkowicie nowy nurt muzyczny – James Swinscoe oraz jego The Cinematic Orchestra. Zespołu nie trzeba chyba przedstawiać żadnemu miłośnikowi współczesnej muzyki - to właśnie oni przyczynili się do olbrzymiego sukcesu kultowej na przełomie wieków wytwórni Ninja Tune; to im, jako jednym z pierwszych udało się połączyć jazzową wrażliwość z taneczną energią; to oni nagrali jeden z najlepszych kawałków nowego milenium – Evolution – przywracając jazzowi jeden z jego najoryginalniejszych głosów – niesamowitą Fontellę Bass, znaną z nagrań z najważniejszym awangardowym ansamblem lat 70-tych – Art Ensemble of Chicago. W ciągu dwunastu lat, jakie upłynęły od publikacji ich pierwszego, dwunastocalowego singla Diabolus, The Cinematic Orchestra ewoluowała od zespołu znanego tylko „wtajemniczonym” w najnowsze muzyczne trendy, do kapeli zapraszanej na najważniejsze festiwale muzyczne świata, a tworzona przez nich muzyka, znalazła miliony wiernych fanów. Poza regularnymi płytami, Swinscoe i jego zespół zajmują się również tworzeniem muzyki filmowej, a nagrane przez nich soundtracki do klasycznego filmu Dżigi Wiertowa – Człowiek z kamerą i dineyowskiej opowieści o flamingach – The Crimson Wing należą do najciekawszych filmowych kompozycji ostatniej dekady.
Mamy nadzieję, że pierwsza impreza z cyklu Before Tauron Nowa Muzyka 2012, odbywająca się na pół roku przed właściwym festiwalem pozwoli Wam doskonale wprowadzić się w nastrój i czekać z nadzieją na sierpniowe atrakcje w ruinach KWK Katowice. Spróbujcie sobie wyobrazić, kto jeszcze zagości na naszych scenach, skoro zaczynamy od samej The Cinematic Orchestra…
Festiwal Tauron Nowa Muzyka odbędzie się w dniach od 23 do 26 sierpnie 2012 roku na terenia Muzemu Śląskiego w Katowicach.

Już 19-go lutego w betonowych murach katowickiego Szybu Wilson zagości legendarna The Cinematic Orchestra, która zaprezentuje materiał z planowanej na ten rok kolejnej płyty. Nie są to jednak wszystkie atrakcje jakie czekają na Was tego wieczoru. Tuż po zakończeniu występu najważniejszych przedstawicieli nu-jazzu i klasyków klimatycznego łączenia genialnych melodii z niecodziennymi rozwiązaniami, chcielibyśmy Was zaprosić na karnawałowe afterparty w katowickim Jazz Club Hipnoza. Zagra dla Was jeden z najciekawszych reprezentantów wytwórni Brainfeeder, DJ i producent Kutmah.
Wychowany w Los Angeles, zdeklarowany fan abstrakcyjnych rytmów i amerykańskiego hip-hopu, w wyniku konfliktu z amerykańskim urzędem imigracyjnym, ten pół Szkot, pół Egipcjanin, musiał się przenieść na stałe do Londynu, gdzie bardzo szybko znalazł oddaną publiczność. Mieszkając w Los Angeles prowadził klub Sketchbox, który szybko stał się jednym z najpopularniejszych miejsc wśród przedstawicieli najnowszych odmian instrumentalnego hip-hopu i usłyszeć można w nim było takie gwiazdy jak Gaslamp Killer czy Flying Lotus, które występowały u jego boku również po tym gdy przeniósł się do Europy. Talent producencki i remixerski oraz wysoka oryginalność setów zapewniły mu także możliwość występowania z takimi sławami jak Yoko Ono, Sonic Youth, Erykah Badu czy Madlib. Możecie się spodziewać wieczoru pełnego zaskakujących pomysłów i szaleńczej energii, ponieważ stojąc za deckami, Kutmah nie zna żadnych ograniczeń, łącząc egipski funk z jazzem, radiowymi przebojami i morderczymi basami spod znaku The Bug. Występ Kutmah rozpocznie się o godzinie 23.00. Przewidzieliśmy specjalne autobusy z Galerii Szyb Wilson do Jazz Clubu Hipnoza.

„McCleery to fantastyczny wokalista i kompozytor” - emocjonował się ostatnio Jamie Woon na łamach The Observer. Pochwał McCleery’emu nie szczędzi także kolega z wytwórni Ninja Tune - Fink. Jednak „There Is“ to nie tylko oryginalny głos Jono i jego wspaniałe piosenki, ale także dyskretna elektronika i znakomite aranże kontrabasu, smyków czy harfy, które sprawiają, że płyta brzmi współcześnie, a równocześnie wydaje się dobrze znanym klasykiem.
„Muzyka Jono jest ponadczasowa - zachwyca bogactwem melodii i wokali, niepokoi niczym piosenki Nicka Drake’a, poraża emocjami jak Marvin Gaye i zachwyca romantyczną pasją Jeffa Buckleya. Jono definiuje nowe brzmienie folku / soulu naszych czasów“ - pisze jeden z krytyków. Inni recenzenci niebezzasadnie porównują go do tegorocznych objawień wyspiarskiego ambitnego popu - wspomnianego już Jamiego Woona i Jamesa Blake‘a. W tym gronie McCleery’ego wyróżniają inklinacje jazzowe, jednak podobnie jak Woon czy Blake, McCleery jest mistrzem umiaru, w pełni panuje nad wokalną ekspresją i potrafi odnaleźć idealny balans pomiędzy brzmieniami cyfrowymi i organicznymi. Nawet, wydawałoby się ograny do znudzenia, melancholijny przebój z lat 80-tych: „Wonderful Life“ Blacka, pochodzący z Londynu muzyk potrafi zamienić w pełne niepokoju i mrocznego piękna wyznanie.
Wersja Jono jest nie mniej brawurowa niż przeróbka „Limit To Your Love“ Jamesa Blake’a - przestrzeń między dźwiękami wydaje się tu równie istotne jak same dźwięki. „There Is“ to album, który wymaga skupienia - tej muzyki należy słuchac w spokoju, po zasłonięicu okien i wyłączeniu telefonu, gdy chcemy uciec od przyspieszonego rytmu i zgiełku codzienności. Dopiero wówczas można odkryć bogactwo detali, które decydują o jakości i oryginalności piosenek Jono. Brytyjczycy mają kolejny wielki soulowy talent, kolejną postać, która działając nieco na uboczu, na marginesie głównego nurtu, odmienia nasze spojrzenie na historię gatunku.
Polecamy utwór “Wonderful Life” w wykonaniu Jono McCleery’ego:

Ich przepis na muzykę to ciekawe połączenie klubowych brzmień z jamajskimi rytmami. Brzmienie Fireinthehole jest nowoczesne i przebojowe, nie stronią też od eksperymentów. Wokalistka zespołu Bajka potrafi zauroczyć swoim ciepłym, soulowym głosem, co w parze z psychodelicznymi odjazdami daje oryginalny efekt. Lista osiągnięć katowickiej grupy jest imponująca - wygrany przegląd twórczości studenckiej Faza 2007, wygrana w konkursach One Love Fresh Sound, Ostróda Reggae Festival oraz Maj Music Festival. Debiutancki EP ukazał się jako załącznik do pisma Free Colours. Ich utwór rozpoczyna też kompilację „Dub out of Poland vol. 3”. W 2009 roku zagrali m.in. jako support Dreadzone w Warszawie oraz z Zion Train na ich polskiej trasie. Ich muzyka to wariacja na temat jamajskich dźwięków - połączenie dubu, d’n’b i dużej porcji elektroniki wykonywanej na żywo. Wydali winylowego singla współprodukowanego przez Zion Train, na którym gościnnie pojawia się m.in. Earl 16. W lutym 2012 wydają debiutancki album „Digital Rebel” nakładem Manufaktura Legenda.

Ólafur Arnalds to islandzki multiinstrumentalista. Tworzy świat delikatnych kompozycji symfonicznych, łącząc w niezwykły sposób brzmienie smyczków i pianina. Z sukcesem łączy klasykę i pop. Sam mówi o tym w ten sposób: „Scena klasyczna wydaje się zamknięta dla ludzi, którzy nie studiowali muzyki przez całe swoje życie. Chciałbym wnieść mój klasyczny wpływ w życie ludzi, którzy zazwyczaj nie słuchają tego rodzaju muzyki - otworzyć ich umysły. Zwłaszcza ludzi młodych, którzy zdają się stanowić najliczniejszą grupę wśród mojej publiczności”.
Niewątpliwym bodźcem dla kariery kompozytora był udział w koncertach legendarnej formacji Sigur Rós w roli supportu (Ólafur wystąpił także w warszawskim Parku Sowińskiego), dzisiaj jednak Arnalds pracuje już na własne nazwisko i czyni to z sukcesem! Świadczą o tym zarówno owacyjnie witane koncerty, jak i doskonałe recenzje jego drugiego krążka. O zawrót głowy przyprawiają peany kierowane pod adresem artysty w tak prestiżowych magazynach i portalach jak Uncut, Clash, Dazed & Confused, Paste, Pitchfork czy Drowned In Sound.
Po świetnym przyjęciu w listopadzie 2010 roku Ólafur Arnalds zdecydował się na powrót do naszego kraju. Muzyk pojawi się w Polsce w ramach promocji swojej drugiej płyty „…and they have escaped the weight of darkness”. To z pewnością album inny od debiutu – przede wszystkim pojawia się na nim nowy producent, Barđi Jóhannsson z formacji Bang Gang, który pomógł artyście odejść od charakterystycznego minimalizmu i przekonał go do sięgnięcia po nowe instrumenty. To także płyta bardziej pozytywna w brzmieniu, niż poprzednie dzieła muzyka.
Wszystkich ciekawych nowego brzmienia Ólafura zachęcamy do zajrzenia na stronę http://livingroomsongs.olafurarnalds.com/ - to muzyczny zapis jednego tygodnia w jego salonie w Reykjavíku w październiku 2011 roku. Czy odtworzy to brzmienie w Polsce?

MM&W To obok Pat Metheny Group najbardziej rozpoznawalna i zasłużona formacja w świecie jazzu. W muzyce tria każdy odnajdzie coś dla siebie. Niezależnie od tego czy jest się fanem hiphopu, funku, soulu, bluesa, progresywnego rocka, tradycyjnego jazzu czy wielbi się twórczość kogoś tak charakterystycznego i utytułowanego jak John Zorn czy John Scofield. Kolaże różnorodnych cytatów z historii muzyki na instrumenty klawiszowe, bass i perkusję, eklektyczne podejście do materii dźwiękowej, paleta barw i brzmień godna najbardziej nowatorskich twórców elektro powoduje, że trzech zaprzyjaźnionych muzyków współpracowali, współpracują oraz często pojawiają się na przeróżnych imprezach muzycznych, które wykraczają daleko poza pojęcie tradycyjnego jazzu. Medeski, Martin & Wood doskonale połączyli to, co w muzyce improwizowanej najważniejsze: niebanalną i nowocześnie brzmiącą rytmikę, własne charakterystyczne i od razu rozpoznawalne brzmienie, oryginalne pomysły melodyczne oraz energetyczne improwizacje. W ich muzyce słychać największych: Jamesa Browna, Duke Ellingtona, Sun Ra, Johna Coltranea, Sly and Familly Stone, Herbie Hancocka, Weather Report, EL&P, Hendrixa i oczywiście legendę jazzowych organów Jimmy Smitha. Zespół MM&W już od początku swojej kariery, w 1992 roku, szybko ewoluował. Jednak uzupełnienie fortepianu o organy Hammonda oraz wzbogacanie brzmienia o kolejne analogowe instrumenty klawiszowe, takie jak: Mellotron, Moog, Melodica, Clavinet czy Rhodes dała początek prawdziwej MM&W-manii. Własny niepowtarzalny styl, połączony z wrażliwością na to, co jest najnowsze w muzyce, stanowi dziś o wielkim komercyjnym sukcesie zespołu zespołu, który w 2011 roku ma na swoim koncie 23 płyty CD oraz koncerty na wszystkich liczących się festiwalach, w salach koncertowych i klubach muzycznych na świecie. Billy Martin mówi: „sukcesem zespołu jest, to, że podziwiamy się nawzajem, stanowimy rodzinę i jesteśmy po prostu przyjaciółmi, którzy uwielbiają improwizację, dobrą zabawę i eksperymenty muzyczne” a John Medeski dodaje: jesteśmy zespołem, staramy się stworzyć pewną energię razem. Staramy się dotrzeć do określonego miejsca i publiczności. W każdym miejscu jest inaczej i to się czuje. Staramy się być na to jak najbardziej otwarci”.
Medeski, Martin & Wood wystąpili w Polsce już trzykrotnie, dotychczas tylko w Warszawie, z nadejściem wiosny po raz pierwszy rozgrzeją nas w Katowicach.
bilety wkrótce do nabycia w www.ticketpro.pl / mediamarkt, saturn, salony empik /
www.ticketportal.pl,
jazz club Hipnoza